Jak dotąd miałam najdłuższą przerwę w pisaniu i czytaniu. Zrobiłam zakaz komputera- a raczej internetu, bo bez tego w życiu nic bym nie zrobiła. Napisanie 23 ocen na świadectwo zajęło mi 6 dni- a raczej wieczorów. Dylematów sporo. Kogo wyróżnić /wzorowy uczeń/, czy wystawić ocenę negatywną /pozostawienie rok w tej samej klasie/ i takie tam inne rozterki zajęły też sporo czasu.
Żyjemy sobie spokojnie, słoneczne weekendy siedzimy na działce i się byczymy /ja pielę, sadzę i pielę/.
dzisiaj miałam dzień wolny /wzięłam opiekę/, bo uczestniczyłam w Dniu Matki w przedszkolu. Dostałam śliczną laurkę i gliniany wazonik/ fotki w najbliższym czasie.
Miałam pisać dzisiaj więcej, ale Amelka stoi nade mną i czeka abyśmy poszły na dwór. Jeśli nie zasnę /ostatnio odsypiam zarwane noce/ wpadnę do Was i pokomentuję.
Dzień za dniem
piątek, 25 maja 2012
niedziela, 13 maja 2012
Bilans
Maja to bałam się już od dłuższego czasu. Ogrom pracy i dodatkowo mnóstwo papierkowej roboty. Stało się, nie wyrabiam. Niedługo przyjdzie czas wystawiania ocen końcowych. Termin mamy do końca miesiąca. Jak nadejdzie ten czas, to chyba nie będę miała czasu na sen. Tyle mam rozterek co do ocen, jednego ucznia z oceną negatywną. Jak dla mnie za szybko trzeba te oceny przygotować. Dzieci zostaną ocenione do końca maja, a przecież zostanie jeszcze jeden miesiąc pracy.
Dosyć mazgajstwa.
W czwartek byłam z dziewczynami na bilansie-dwulatka i czterolatka. Z Waszych opisów wiem, ze to dosyć długie wizyty. U nas, na każde dziecko przeznacza się 10 min i do widzenia. Krótkie badania słuchu, wagi i miary. mały wywiad umiejętności dziecka i koniec. Wzroku nie badano, bo informowałam, że idziemy latem do okulisty.
I tak:
Amelka:
waży 14,9 kg
mierzy 102 cm
Słyszy dobrze/lepiej ode mnie hihihhih/
Umie nazywać wybrane przedmioty na obrazku
Kasia:
waży 11,5 kg
mierzy 91 cm /ale wg mnie 89 cm/
chód lekko koślawy, ale podobno to jeszcze fizjologia
I tyle. Krótko, szybko i zwięźle.
A ja w tym tygodniu/weekend/ nie widziałam działki, wiec nie denerwują mnie zachwaszczone i niedawno pielone grządki. Padam na ryja razem z dzieciakami. Czuję się wieczorami tak, jakbym przez cały dzień pracowała w kamieniołomach. Długo weekend dał sily na nowo do pracy, ciekawe tylko czy do końca roku szkolnego.
Uciekam nadrabiać zaległości u Was.
Dosyć mazgajstwa.
W czwartek byłam z dziewczynami na bilansie-dwulatka i czterolatka. Z Waszych opisów wiem, ze to dosyć długie wizyty. U nas, na każde dziecko przeznacza się 10 min i do widzenia. Krótkie badania słuchu, wagi i miary. mały wywiad umiejętności dziecka i koniec. Wzroku nie badano, bo informowałam, że idziemy latem do okulisty.
I tak:
Amelka:
waży 14,9 kg
mierzy 102 cm
Słyszy dobrze/lepiej ode mnie hihihhih/
Umie nazywać wybrane przedmioty na obrazku
Kasia:
waży 11,5 kg
mierzy 91 cm /ale wg mnie 89 cm/
chód lekko koślawy, ale podobno to jeszcze fizjologia
I tyle. Krótko, szybko i zwięźle.
A ja w tym tygodniu/weekend/ nie widziałam działki, wiec nie denerwują mnie zachwaszczone i niedawno pielone grządki. Padam na ryja razem z dzieciakami. Czuję się wieczorami tak, jakbym przez cały dzień pracowała w kamieniołomach. Długo weekend dał sily na nowo do pracy, ciekawe tylko czy do końca roku szkolnego.
Uciekam nadrabiać zaległości u Was.
niedziela, 6 maja 2012
I po
Był piękny długi weekend, ale wszystko co piękne szybko się kończy. Za tydzień czeka mnie ciężka praca, a ten tydzień nie będzie lżejszy. Póki co, porządek jako taki na działeczce jest. popielone to co powinno, zasiane też. teraz tylko wyglądać cieplejszych nocy i dni, aby wszystko ładnie rosło.
Kasia to nerwus niesamowity. Nie potrafi okazywać w odpowiedni sposób emocji, wiec czasami dochodzi do rękoczynów -z jej strony.Są chwile, kiedy dziewczynki pięknie się bawią, ale czasami można oszaleć- pewnie jak miedzy rodzeństwem.
Czasami mam wyrzuty sumienia, że troszkę za mało z dziewczynami zwiedzamy i oglądamy nowych miejsc, ale niestety z K. byłoby więcej upominania niż radości z oglądania, więc na razie odwlekamy. Mam nadzieję, że ten jej okres buntu i niepohamowanych emocji w końcu minie i będzie można nadrobić to i owo. Naprawdę ciężko jest z Amelka wykonać jakąś wycinankę, kiedy jest K. bo ta też bierze się za wycinanie i kończy się zabieraniem przyborów i podarciem pracy A. tak więc pracujemy sobie, kiedy K. jest u babci chociaż mamy mało czasu.
Koniec z marudzeniem. Weekend był fajny oto kilka fotek z minionego wypoczynku.
Kasia to nerwus niesamowity. Nie potrafi okazywać w odpowiedni sposób emocji, wiec czasami dochodzi do rękoczynów -z jej strony.Są chwile, kiedy dziewczynki pięknie się bawią, ale czasami można oszaleć- pewnie jak miedzy rodzeństwem.
Czasami mam wyrzuty sumienia, że troszkę za mało z dziewczynami zwiedzamy i oglądamy nowych miejsc, ale niestety z K. byłoby więcej upominania niż radości z oglądania, więc na razie odwlekamy. Mam nadzieję, że ten jej okres buntu i niepohamowanych emocji w końcu minie i będzie można nadrobić to i owo. Naprawdę ciężko jest z Amelka wykonać jakąś wycinankę, kiedy jest K. bo ta też bierze się za wycinanie i kończy się zabieraniem przyborów i podarciem pracy A. tak więc pracujemy sobie, kiedy K. jest u babci chociaż mamy mało czasu.
Koniec z marudzeniem. Weekend był fajny oto kilka fotek z minionego wypoczynku.
| Hitem okazały się "bankowe miecze" |
| Truskawki już zaczynają kwitnąć |
| Jagoda kamczacka kwitnie i już zawiązała owoce. Dojrzałe jagody będą pod koniec miesiąca, może wcześniej |
| Tak wyglądają na razie moje pomidory |
Etykiety:
działkowo,
na bieżąco,
postępy K.,
wypoczynkowo,
zaległości
Subskrybuj:
Posty (Atom)

