MIałam wstawić zdjęcia z przygotowań światecznych /malowanie jaj/, ale jakoś nic mi sie nie che. Choruję na wymarzoną kurtkę i zastanawiam si,ę, czy nie byłoby przesadą kupno następnej kurtki-ale wiatrówni jeszcze nie mam.
Kasień od niedzieli ma ospę. W przyrodzie niestety nic nie ginie. Amelcię mało wyrzuciło, więc Kasieńka nadrobiła i całe plecki i brzuszek ma w wypryskach. Najgorsze już mija. Przestaje trochę swędzić i powolutku strupki zasychają.


Do nas ospa jeszcze nie zapukała. Odpukać. Wkurzające to choróbsko. Oby szybko sobie poszło.
OdpowiedzUsuńzdrówka!
OdpowiedzUsuńoj to zdroweczka i weny zycze;)
OdpowiedzUsuń